menu

Sposób przyrządzania:

poziom skomplikowania:

Poziom skomplikowania Poziom skomplikowania Poziom skomplikowania Poziom skomplikowania Poziom skomplikowania

Kalmary należą do głowonogów. U nas są stosunkowo mało popularne, chociaż pod koniec lat siedemdziesiątych sklepy Centrali Rybnej zarzucono różnego rodzaju „planktonem”, w tym niewielkimi kalmarami. W sklepach rybnych dominowały wówczas egzotyczne ryby w rodzaju kerguleny i wietnamskie prażynki krewetkowe. Ponieważ zbliżała się nieuchronnie epoka zakupów na kartki i półek sklepowych uginających się pod ciężarem octu, w naszym nie pozbawionym poczucia humoru narodzie powtarzano sobie hasło: „Margaryna – twoim tłuszczem, kergulena – twoją rybą, a k… – twoja mać”. Wróćmy jednak do kalmarów. Wtedy nie dysponowaliśmy należytą wiedzą na temat ich przyrządzania, kojarzyły się bardziej z dętką rowerowa (mam na myśli doznania organoleptyczne) lub z filmami Disneya, czy z „Odyseją” Homera (mam na myśli doznania intelektualne). Wszak największe z nich osiągają wraz ramionami długość 30 metrów i ciężar do 40 ton. Ich walory smakowe doceniano już w Starożytności, sporządzano z nich sosy, faszerowano je, smażono i duszono. Dziś również są bardzo popularne w krajach śródziemnomorskich. U nas dostępne głównie w postaci mrożonych tuszek lub pierścieni. Rozmrożone kalmary w pierścieniach wystarczy zalać marynatą z podanych wyżej składników, odstawić w chłodne miejsce na 2 godziny, a następnie piec po 5 minut z każdej strony na grillu. Podajemy kalmary posypane posiekaną zieleniną z nieodłączną dla owoców morza ćwiartką cytryny. Polecam również kalmary smażone w głębokim tłuszczu zanurzone wcześniej w cieście naleśnikowym.

ocena:

Kalmary z grilla

składniki

  • 500 g kalmarów w pierścieniach
  • po 1 łyżce posiekanej natki pietruszki i koperku
  • 3 ząbki czosnku
  • 250 ml białego wytrawnego wina
  • 1 cytryna
  • 50 ml oliwy
  • sól, biały pieprz

Sposób przyrządzania:

poziom skomplikowania:

Poziom skomplikowania Poziom skomplikowania Poziom skomplikowania Poziom skomplikowania Poziom skomplikowania

Kalmary należą do głowonogów. U nas są stosunkowo mało popularne, chociaż pod koniec lat siedemdziesiątych sklepy Centrali Rybnej zarzucono różnego rodzaju „planktonem”, w tym niewielkimi kalmarami. W sklepach rybnych dominowały wówczas egzotyczne ryby w rodzaju kerguleny i wietnamskie prażynki krewetkowe. Ponieważ zbliżała się nieuchronnie epoka zakupów na kartki i półek sklepowych uginających się pod ciężarem octu, w naszym nie pozbawionym poczucia humoru narodzie powtarzano sobie hasło: „Margaryna – twoim tłuszczem, kergulena – twoją rybą, a k… – twoja mać”. Wróćmy jednak do kalmarów. Wtedy nie dysponowaliśmy należytą wiedzą na temat ich przyrządzania, kojarzyły się bardziej z dętką rowerowa (mam na myśli doznania organoleptyczne) lub z filmami Disneya, czy z „Odyseją” Homera (mam na myśli doznania intelektualne). Wszak największe z nich osiągają wraz ramionami długość 30 metrów i ciężar do 40 ton. Ich walory smakowe doceniano już w Starożytności, sporządzano z nich sosy, faszerowano je, smażono i duszono. Dziś również są bardzo popularne w krajach śródziemnomorskich. U nas dostępne głównie w postaci mrożonych tuszek lub pierścieni. Rozmrożone kalmary w pierścieniach wystarczy zalać marynatą z podanych wyżej składników, odstawić w chłodne miejsce na 2 godziny, a następnie piec po 5 minut z każdej strony na grillu. Podajemy kalmary posypane posiekaną zieleniną z nieodłączną dla owoców morza ćwiartką cytryny. Polecam również kalmary smażone w głębokim tłuszczu zanurzone wcześniej w cieście naleśnikowym.

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję