menu

Rewolucja rzemieślników

Midas polskich browarów

 

Jeszcze dziesięć lat temu znalezienie w osiedlowym sklepie piwa innego niż jasne pełne graniczyło niekiedy z cudem – nie licząc oczywiście całej serii średnio udanych “ekstra mocnych” i tzw. smakowych piw kobiecych. W osiem lat później grupa zapaleńców wywróciła do góry nogami definicję słowa piwo. I wygląda na to, że to dopiero początek zmian. Mimo iż największe koncerny piwowarskie z roku na rok notują straty, w Polsce cały czas przybywa małych, rzemieślniczych browarów i nowych projektów.
Pierwszą jaskółką zmian był browar Ciechan należący do Marka Jakubiaka. W ciągu niecałych 10 lat właściciel ciechanowskiego browaru kupił dwa kolejne – w Lwówku i Bojanowie. W dekadę po otwarciu, Ciechan pod nowym kierownictwem stał się jednym z głównych graczy wśród regionalnych browarów. Ale nie jedynym. W podobnym czasie na rynku pojawiły się jeszcze browary Amber, Fortuna, Kormoran, Cornelius i wiele innych.

 

Co to jest browar rzemieślniczy?
Mianem browaru rzemieślniczego (ang. craft brewery) określa się niewielki, niezależny browar o produkcji nie przekraczającej 5-10 milionów hektolitrów rocznie, którego piwowar znany jest przeważnie z imienia i nazwiska. Rzemieślnicze browary warzą według własnych receptur piwa niszowe, niedostępne w szerokiej sprzedaży, osiągające, z uwagi na wysoką jakość także wysokie ceny. Browar regionalny to umowne określenie oznaczające browar, którego większość produkcji dystrybuowana jest w regionie, w którym piwo jest warzone. Browary regionalne mogą pochwalić się większą roczną produkcją i dużą dostępnością swoich piw, warzonych w ramach tradycyjnych styli, przeważnie dolnej fermentacji – pils,lager, porter. Pozostała część rynku piwa (ponad 95%) przypada w udziale dużym browarom, zrzeszonym w ramach międzynarodowych koncernów (Kompania Piwowarska, Calsberg – Okocim, Sabmiller, VanPur, itd.)

 

Rewolucja rzemieślników

 

Prawdziwym przełomem na rynku nie był jednak wysyp regionalnych browarów. Mimo, że Kormonan, Ciechan, Fortuna, czy Cornelius sprzedają coraz więcej swoich wyrobów do sklepów i sklepików w całej Polsce, to nie oni nadają ton i kierunek tej rewolucji. Szarymi eminencjami tego procesu są tak naprawdę browary rzemieślnicze.

 

To dopiero browary takie jak Pinta, AleBrowar, Artezan czy Haust udowodniły, że można zrobić piwo, które nie tylko doskonale smakuje, ale także jakością nie ustępuje innym, drogim alkoholom. Ale nie o cenę tu chodzi. Ani nawet o kuriozalne etykiety i jeszcze bardziej kuriozalne nazwy takie jak Atak chmielu, Ox bile (bycza żółć), Sweet Cow (słodka krowa). Na sukces tych przedsięwzięć składa się przede wszystkim jakość oferowanych produktów. Piwa z browarów rzemieślniczych nie przypominają, bowiem w smaku niczego, do czego przeciętny Polski piwosz przyzwyczaił się przez lata piwnej byle jakości.

 

Jak smakuje piwo?

 

Piwo podobnie jak wino i inne trunki posiada cały bukiet zapachów, zależnych od stylu i sposobu produkcji. Aromaty te w większości pochodzą od chmielu, słodu lub substancji wytwarzanych przez drożdże w procesie fermentacji. I tak, dobrej klasy piwo pszeniczne pachnie goździkami, bananem lub cytrusami, Stout, pachnie z kolei kawą, czekoladą, popiołem, a w amerykańskiej wersji India Pale Ale można spodziewać się nut żywicznych, sosnowych, kwiatowych i owoców tropikalnych. Razem to dobrze ponad sto różnych aromatów, które znaleźć można w niezliczonej ilości piwnych styli. Stąd, piwa z browarów rzemieślniczych są po prostu dużo wyrazistrze w smaku, bogatsze w aromacie i przeważnie znacznie bardziej goryczkowe. Ikoną piwnej rewolucji rzemieślników stały się amerykańskie odmiany chmielu, robiące furorę zarówno w Polsce, jak i za oceanem. Trudno się, zresztą dziwić. Zanim Ameryka pokazała światu swoje chmiele, nikt nie podejrzewał, że piwo może samo z siebie pachnieć tropikalnymi owocami, arbuzem czy żywicą sosnową. A to tylko niewielki procent z wszystkich możliwych aromatów.

 

Sour is new the hoppy!

 

Amerykanie powoli porzucają swoją fascynację chmielem i coraz chętniej sięgają po belgijskie piwa fermentacji spontanicznej. Lambici, w smaku przypominające musujące wino, to wyraziście kwaskowe, bogate w aromaty i bardzo trudne w produkcji piwa. O ile przeciętne “jasne pełne” można wyprodukować od zera nawet w około miesiąc, o tyle dobry lambic potrzebuje roku do dwóch lat. Fermentacja piw tego typu, choć niezwykle trudna, cieszy się sporym powodzeniem wśród amerykańskich piwowarów, który ukuli już hasło sour is the new hoppy (kwaśny to nowy “smak chmielowy”). Nic w tym dziwnego, bowiem Lambici, podobnie jak dobre wino, można dojrzewać przez lata, parować z jedzeniem i sprzedawać w cenach znacznie przekraczających zdrowy rozsądek. Możemy już dziś więc założyć, że wkrótce również i na naszych półkach zagoszczą rodzime piwa w tym stylu.

 

Gdzie kupić te wszystkie wspaniałe piwa?

 

Niestety, większość browarów rzemieślniczych nie produkuje na tyle piwa, by było one dostępne w regularnej sprzedaży przez okrągły rok. Piwa z AleBrowaru, Widawy, Gdańskiej Brovarni trafiają przeważnie do sklepów specjalistycznych na terenie całego kraju. Ponadto, warto odwiedzić dobrze zaopatrzone puby i browary restauracyjne lub skorzystać z ofert sklepów wysyłkowych. Jeśli rynek piw rzemieślniczych będzie nadal rósł w tym tempie, zapewne już niedługo po ulubiony trunek będziemy mogli udać się do osiedlowego warzywniaka. Póki, co na taki komfort musimy jeszcze trochę poczekać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. akceptuję