X

Czego szukasz?

18 listopada 2016|Kulinaria

Szorstka przyjaźń wina z serem

Niebezpieczne związki

  Podobno wino i ser to połączenie idealne. Szczególnie, gdy ser jest niezbyt smaczny, a wino wadliwe. Dlaczego? Klejący camembert, czy gęsty brie doskonale zakleja kubki smakowe, co sprawia, że po którymś kawałku sera smak wina przestaje być wyraźnie wyczuwalny. Niestety, jeśli źle dobierane wino może zapewnić jedyne w swoim rodzaju wrażenie jedzenia mułu z dna jeziora.  

Jak dobrze skrojony garnitur

  Wino w zestawieniu z jedzeniem ma działać jak przyprawa – uwypuklać smak potrawy, tuszować jej niedoskonałości, uwydatniać zalety. Kieliszek wina dobrany do dania powinien w połączeniu z nim tworzyć wartość dodaną – sprawiać, że razem para ta smakuje lepiej, niż każde z nich osobno. Słowem, ma działać jak dobrze skrojony garnitur. Jeśli zdarza wam się otworzyć butelkę wina i stwierdzić z niesmakiem, że jej zawartość nadaje się, co najwyżej jako składnik sosu, warto pomyśleć o połączeniu tego trunku z jedzeniem.  

A co ze śmierdzącym biskupem?

  O ile zasada ta sprawdzi się dobrze przy parowaniu serów i wina z Francji, o tyle w pozostałych przypadkach znalezienie odpowiedniego zestawienia może graniczyć z cudem. Konia z rzędem temu, kto potrafi wskazać dokładny region produkcji sera śmierdzący biskup i dobrać pochodzące stamtąd wino. Dobrze, jeśli mamy do czynienia z krajem winiarskim, ale co dobrać do polskiego oscypka, angielskiego cheddara czy fińskiego luostari€Ś Trzeba być nie tylko wysokiej klasy znawcą, ale także niemałym pasjonatem, by do każdego kawałka naszego ulubionego sera dobrać naprawdę pasujące wino. Jeśli jesteś tej klasy znawcą sera i wina, ten artykuł najpewniej nie jest dla ciebie. Na szczęście, jeśli nie, nie musisz także po każdy kawałek gorgonzoli czy roqueforta chodzić do sklepu z encyklopedią.  

Zasada dopełnienie

  Zakładając, że znamy wcześniej smak sera, możemy zdać się na zasadę dopełnienia. Ciężkie, aromatyczne sery wymagają złożonego wina, natomiast do delikatnego twarożku nie warto otwierać 15 letnich specjałów z domowej piwniczki. Oczywiście, dopełnienie takie ma swoje sensowne granice. Nie serwujmy win słonych do słonych serów, a wino z winogron zarażonych szlachetną pleśnią nie podawajmy z serami pleśniowymi. Poza tym, metoda ta ma jedną, dość istotną wadę – czerwone wina aromatyczne nie sprawdzają się przeważnie z aromatycznym serem, a do kwasowego wina niekoniecznie dobierałbym kwaskowe sery.  

Przeciwieństwa się przyciągają

  Inny klasyczny sposób łączenia wina z jedzeniem zakłada, że wino działa jak puzzle – chodzi o to, by uzupełnić braki w naszej kulinarnej układance. Mdławy ser może potrzebować kwasowego wina. Słoność skontrujemy słodyczą, miękkie i delikatne sery będą wymagały wyrazistego wina. Ten typ połączeń bywa ryzykowany i wymaga nieco doświadczenia, ale daje także doskonałe rezultaty. Czerwony Francuz z dojrzałym Szwajcarem Jeśli nie masz w sobie żyłki odkrywcy lub nie masz czasu eksperymentować z każdym kawałkiem nowego sera, to szukając idealnego wina możesz zdać się na gotowe opracowania. Takie „bryki” zawierają przeważnie listę win i pasujących do nich serów, nic poza tym. Niezbyt kreatywne, ale pozwalające zaoszczędzić sporo czasu opracowania to dobre wyjście, szczególnie, gdy masz wino lub ser, o którym nic nie wiesz. „Czerwone francuskie” i „dojrzewający szwajcarski” to opisy zbyt lakoniczne, by można było na tej podstawie sensownie utworzyć z nich parę. W takiej sytuacji zdajmy się na fachowców.  

Po co to wszystko?

  Po przeczytaniu tego wnikliwego poradnika może najść was jedno pytanie – po co tyle zachodu? Powodów, by poświęcić chwilę na znalezienie idealnej pary wina jest jednak kilka. Po pierwsze, wbrew pozorom, znacznie łatwiej dobrać wino do sera niż do wielu potraw (szczególnie kuchni polskiej), po drugie, wino i ser to często zestaw obowiązkowy spotkań towarzyskich od parapetówek po bankiety. Po trzecie, nie trzeba wiele, by niezbyt pijane uczynić naprawdę dobrym przez odpowiednie połączenie go z serem. W Polsce wciąż jeszcze nie patrzymy na wino jak na alkohol, który najlepiej pije się przed posiłkiem lub łączy z tym, co aktualnie mamy na talerzu. Moim zdaniem to duży błąd.  

Party dla leniwych

  Dzięki prostym zestawieniom sera i wina możesz zyskać wiele czasu organizując niezobowiązujące spotkanie z przyjaciółmi przy desce serów. Wystarczą trzy, może cztery różne sery i dwa lub trzy różne wina. Najpewniej goście przyniosą przynajmniej jedną butelkę ze sobą, co ułatwi ci zakupy. Warto uprzedzić ich, by nie wybierali wiekowych, dojrzałych czerwonych win. Białe lekkie wina warto przegryźć kawałkiem jabłka lub gruszki, czerwone kawałkiem dobrego pieczywa. Do mocno słonych serów pasują często słodkie wina, które dobrze komponować się będą z bakaliami – i właściwie nic więcej nie będzie ci potrzebne. Deska serów z dodatkiem pieczywa idealnie sprawdzi się małej domówce, parapetówce, balkonówce i tysiącu innych okazji. Nawet jeśli twoi goście przyniosą ze sobą „czar teściowej” to istnieje duża szansa, że uda ci się dobrać do niego odpowiednie przekąski. I właśnie na tym polega magia szorstkiej przyjaźni między serem i winem.   Szorstka przyjaźń wina z serem   Przemysław Ziemichód jest naszym współpracownikiem i nieocenionym poszukiwaczem nowych smaków. Zapewniamy że jeszcze nie raz dostarczy nam wszystkim kulinarnych inspiracji.

Udostępnij!

Sprawdź również
10 niezbędnych gadżetów w kuchni
2 lutego 2019|Testy/Recenzje

10 niezbędnych gadżetów w kuchni do 30 zł bez których nie wyobrażam sobie pracy

Są takie przedmioty kuchenne bez których nie wyobrażam sobie pracy w kuchni. I nie chodzi tu o jakieś super drogie urządzenia AGD. Chodzi o „zwykłe” przedmioty codziennego użycia ale najlepszej możliwej jakości, skonstruowane tak aby gotowanie było o wiele prostsze i szybsze.

Przejdź do wpisu
18 listopada 2016|Kulinaria

Przepisy na dania z kociołka

Przepisy na dania z kociołka Dania kociołkowe to w naszej rodzinie sposób na udaną imprezę na świeżym powietrzu. W tym..

Przejdź do wpisu
Mikrofalówka
26 stycznia 2019|Kulinaria

Mikrofalówka – wyznanie wyrodnego ojca i jeszcze gorszego kucharza

Mimo iż gotuj dużo i bardzo często, nie zawsze starcza mi czasu na to, by każdy posiłek przygotować od podstaw. W takich sytuacjach zwracam się ku niemu – “potworkowi z blachy”, zmorze wszystkich świadomych rodziców i urządzeniu, dzięki któremu zaoszczędziłem w życiu wiele godzin wolnego czasu. Sądzę, iż dojrzałem już do tego, by przyznać publicznie: korzystam z mikrofalówki.

Przejdź do wpisu