X

Czego szukasz?

Urlop w kraju: Dolny Śląsk
26 czerwca 2020|Podróże
Urlop w kraju: Dolny Śląsk to subiektywna lista miejsc, które warto odwiedzić w tym regionie. Takie gdzie możecie pojechać z dzieciakami, na romantyczny wypad we dwoje lub większą grupą znajomych. Dolny Śląsk to mój ukochany region, prawdziwa skarbnica atrakcji turystycznych. Tutaj nie można się nudzić, każdy znajdzie coś dla siebie.

Urlop w kraju: Dolny Śląsk

Jak wiele z moich przygód i ta rozpoczęła się we Wrocławiu. Obowiązkowym punktem programu jest wizyta w Bistro Lviv, u mojego przyjaciela Andrieja. Tutaj zawsze zjesz pyszne, autentyczne ukraińskie jedzenie: delikatne placki ziemniaczane ze szpinakiem i jajkiem sadzonym, aromatyczny barszcz ukraiński, obłędne pielmieni czy domowe wędliny własnego wyrobu.

Winnica Niemczańska: młode polskie wino

Pokrzepiony pysznym posiłkiem wyruszyłem zwiedzać. W planach na długi weekend było sporo przystanków. Pierwsza atrakcją jaką zaplanowałem była Winnica Niemczańska, która położona jest na stoku jednego ze Wzgórz Strzelińsko-Niemczańskich, nad brzegiem Ślęzy. Miejsce jest stosunkowo młode, ponieważ powstało w 2017 roku. Pierwsze nasadzenia miały miejsce w 2018 i z tego roku rocznika powstaje pierwsze niemczańskie wino. W winnicy można spotkać szczepy takich winogron jak Chardonnay, Riesling, Pinot Noir, Pinot Gris, Palava, Cabernet Cortis, Cabernet Blanc, Muscaris i Solaris. Łącznie nasadzenia to 3,1ha. W najbliższej okolicy znajduje się również Hotel Niemcza SPA, do którego należy się odzywać w sprawie odwiedzin winnicy. Tuż za płotem winnicy znajduje się Piernikarnia Śląska, gdzie można nauczyć się jak w dawnych czasach wyrabiano na Śląsku pierniki.

Pałac Marianny Orańskiej

Pałac Marianny Orańskiej, trochę przez przypadek znalazł się na mojej liście. Mijając Ząbkowice Śląskie, moją uwagę przyciągnęły liczne informacje na temat pałacu. Uznałem, że warto zboczyć trochę z obranej ścieżki, wszak bardzo często spontaniczne odkrycia okazują się najbardziej interesujące. Z perspektywy czasu, każdemu mogę śmiało polecić wizytę w pałacu Marianny Orańskiej w Kamieńcu Ząbkowickim.

Historia

Historia tego miejsca od początku łączy się z Marianną Orańską. Królewna niderlandzka, która pierwszy raz odwiedza Kamieniec Ząbkowicki w 1838 roku. Obiekt dziedziczy po matce i w tym samym roku ruszają prace związane z budową pałacu.

W 1857 roku zostaje odsłonięta figura bogini zwycięstwa – Nike na wzgórzu za grotą. Fakt ten oznacza oficjalne zakończenie budowy pałacu po prawie 33 latach. Całkowity koszt budowy kompleksu pałacowo – parkowego wynosi 971 692 talary. Jest to równowartość trzech ton złota.

W 1945 roku potomkowie Marianny, muszą opuścić pałac z powodu nadciągającej Armii Czerwonej. Rezydencja zostaje okradziona i zniszczona. Rok później obiekt trawi pożar i rezydencja staje się ruiną. Marmurowe podłogi oraz kolumny zostają wywiezione, aby wspomóc odbudowę stolicy po powstaniu. W latach pięćdziesiątych postępuje dewastacja pałacu. Co ciekawe część marmurów z pałacu, użyto przy budowie Sali kongresowej w PKiN w Warszawie.

Dzisiaj pałac Marianny Orańskiej wygląda nad wyraz pięknie, biorąc pod uwagę jego stan po II wojnie światowej i przejściu armii czerwonej. Warto jest poświecić 90 minut, żeby zwiedzić ten pięknie położony, neogotycki obiekt. Na miejscu doceńcie te detale, podziwiajcie arkadowy krużganek i liczne fontanny.

Pensjonat i restauracja „Złoty Jar”

Po opuszczeniu Kamieńca Ząbkowickiego poczułem silny głód jedzenia i przygód, które postanowiłem zaspokoić naraz. Tuż przy granicy czeskiej w miejscowości Złoty stok znajduje się klimatyczny pensjonat i kopalnia złota. Oba prowadzi jedna rodzina.

W Złotym Jarze zaspokoiłem głód i pragnienie. Przetestowałem miejscowego szefa kuchni i muszę przyznać, że zdał egzamin na 5 +. Krem z botwiny, noga z kaczki i rabarbarowe crumble z lodami miętowymi podbiły moje kubki smakowe. Przy okazji poznałem wspaniałych właścicieli Małgosię i Maćka, którzy ugościli mnie w sposób trudny do opisania. Opowiadali niezwykle barwne anegdoty, mówili o swoich pasjach, niekiedy nawet słuchali 😉

Jeżeli szukacie niebanalnego miejsca na obiad, nocleg, ewentualnie ślub lub event firmowy z czystym sumieniem polecam „Złoty Jar”.

Kopalnia złota „Złoty Stok”

Po obiedzie przyszła pora na przygodę w kopalni złota, która znajduje się jakieś 2 km od pensjonatu. Jest to atrakcja stworzona dla rodzin z dziećmi. Dobrze będą się bawili się wszyscy, niezależnie od wieku. Będąc na miejscu zapytajcie koniecznie o „Rumuńską turbinę”. Oprócz sławetnej turbiny, znajdziecie tutaj historie o duchach, hologramy 3D, zjeżdżalnie i kolekcję barwnych tablic informacyjnych. Oto niektóre z atrakcji z jakich możecie skorzystać na terenie kopalni.
  1. ZWIEDZANIE KOPALNI ZŁOTA z jedynym w Polsce podziemnym wodospadem i jazdą Podziemnym Tramwajem
  2. PODZIEMNY SPŁYW ŁODZIĄ zalanymi chodnikami – tylko dla wycieczek z noclegiem 
  3. ZŁOTA ŚCIEŻKA – WYPRAWA PO ZŁOTO I PRZYGODĘ w poszukiwaniu złotodajnych rud arsenowych 
  4. STRZELANIE Z ŁUKÓW turniej strzelecki (strzelanie do tarczy)
  5. WSPINACZKA NA ŚCIANKĘ ALPINISTYCZNĄ z instruktorem
  6. NOCNE ZWIEDZANIE KOPALNI ZŁOTA – tylko dla wycieczek z noclegiem
  7. PŁUKANIE ZŁOTA sztuka wypłukiwania cennego kruszcu
  8. KOLEKCJA MINERAŁÓW lekcja dydaktyczna w muzeum minerałów 
  9. POKAZ I NAUKA CZERPANIA PAPIERU
  10. SPOTKANIE Z HISTORIĄ W IZBIE GÓRNICTWA
  11. ŚREDNIOWIECZNA OSADA GÓRNICZA – zwiedzanie lub dla klas starszych „WARSZTATY FIZYKI EKSPERYMENTALNEJ”
  12. SZTOLNIA OCHROWA – klejnot górnictwa

Zamek Książ

Na noc postanowiłem zawinąć do bezpiecznej przystani Zamku Książ. Jest to największy zamek Dolnego Śląska, trzeci największy w Polsce, zaraz po Malborku i Wawelu. Zabytkowy zamek rodu Hochbergów  można zwiedzać zarówno w ciągu dnia, jak i nocą (specjalny program przygotowany dla osób dorosłych – termin trzeba rezerwować z dużym wyprzedzeniem). Zwiedzanie dzienne jest możliwe na trzech trasach obejmujących najciekawsze i najważniejsze pomieszczenia zamkowe:
  • „Książ barokowy” (prowadzi m.in. przez słynną Salę Maksymiliana, najlepiej zachowaną barokową salę reprezentacyjną na Dolnym Śląsku)
  • „Od Piastów do tajemnic II wojny światowej” (oprócz sal zamkowych turyści zwiedzają również m.in. tajemnicze podziemia zamkowe, przebudowane przez nazistów w ramach realizacji projektu Riese)
  • „Szlakiem Daisy” (najdłuższa i zapewniająca najpełniejsze doświadczenie Książa – zwiedzanie obejmuje także tarasy zamkowe oraz fragmenty Książańskiego Parku Krajobrazowego).
Dodatkową atrakcją jest nocleg na przedzamczu majestatycznego Zamku Książ, kontynuuje tradycje dawnej rezydencji Hochbergów. Właśnie tutaj postanowiłem spędzić noc i czułem się niczym prawdziwy książę 😉

Palmiarnia w Wałbrzychu

Ranek postanowiłem spędzić w Wałbrzychu i udać się do tutejszej Palmiarni. Powstała ona z inicjatywy ostatniego z przedstawicieli Hochenbergów na zamku Książ – Jana Henryka XV. Budował ją specjalnie dla swojej małżonki księżnej „Daisy”, która była miłośniczką kwiatów i orientalnych roślin. Początek budowy datowany jest na 1908-1911. Na powierzchni 1,9 ha oprócz palmiarni, wzniesiono również cieplarnie, ogrody utrzymane w stylu japońskim, rosarium, ogród owocowo – warzywny (z którego korzystano w kuchni zamkowej)  i obszar pod uprawę krzewów. Zaraz po zakończeniu prac budowlanych do wałbrzyskiej Palmiarni sprawdzono ok. 80 gatunków nowych roślin.

Centralną częścią był budynek, zbudowany z metalu i szkła, w którym posadzono palmy daktylowe. Całość została otoczona  oranżeriami. Najbardziej niezwykły był jednak budulec, którym wyłożono wnętrze palmiarni. Książę sprowadził z Sycylii siedem wagonów kolejowych, wypełnionych zastygłą lawą z wulkanu Etna. Duże kawały tufu wulkanicznego budowniczy rozbijali na mniejsze i tworzyli z nich groty, wodospady oraz ściany z kieszeniami dla roślin. Skały wulkaniczne są nadal obecne we wnętrzu palmiarni.

Obecnie w wałbrzyskiej palmiarni rośnie ponad 250 gatunków roślin, z różnych stref klimatycznych i różnych kontynentów. Warto zobaczyć m.in. bambusy, fikusy i krzewy z Azji; ekualiptusy, świerki i sosny z Australii; byliny z Afryki; kaktusy i agawy z Ameryki Śodkowej czy rośliny cytrusowe z basenu Morza Śródziemnego. Dla miłośników Dalekiego Wschodu prawdziwą gratką powinna być również jedyna w Polsce stała Wystawa Bonsai.

Browar Miedzianka

Następnie podążając dolnośląskim szklakiem piwa i wina trafiłem do Browaru Miedzianka. Miejscowość kojarzyłem za sprawą książki Filipa Springera „Miedzianka. Historia zanikania”. Powieść z pogranicza reportażu to opowieść o poszukiwaniu odpowiedzi, dlaczego miasteczko z ponad siedmiowiekową tradycją niemalże zniknęło z powierzchni ziemi.

Dzisiaj w Miedziance mieszka kilkudziesięciu mieszkańców, a najbardziej charakterystycznym punktem jest właśnie browar. Jest mały rzemieślniczy browar leżący na skraju Rudaw Janowickich nad przepiękną doliną Bobru. Widok z tarasu zapiera dech w piersiach, widok na wyjątkowe góry Sokole, góry Izerskie, Krainę Wygasłych Wulkanów czyli góry Kaczawskie, Karkonosze z Królową Śnieżką i Dolinę Pałaców i Ogrodów w Kotlinie Jeleniogórskiej.

Magię tego miejsca dopełni autorskie piwo rzemieślnicze wytwarzane na miejscu.

Dla zmęczonych podróżników Browar dysponuje czterema pokojami noclegowymi.

Muzeum ziemi JUNA

Od najmłodszych lat lubiłem dłubać w ziemi. Szukać nalotów na kamieniach i skałach. Fascynowały mnie struktura i różnorodne kolory, dlatego postanowiłem odwiedzić Muzeum ziemi JUNA w Szklarskiej Porębie. Można w nim obejrzeć unikatową w skali Polski wystawę minerałów ozdobnych i szlachetnych. Kolekcja zgromadzona jest w atrakcyjnie zaaranżowanych salach, wraz z opowieścią o tradycjach i zwyczajach średniowiecznych poszukiwaczy skarbów – walonów. Wnętrza skrywają najpiękniejsze i najbardziej niezwykłe skarby Ziemi i wytwory rąk człowieka. Po muzeum oprowadza Kamil, pasjonat o niesamowitej wiedzy, oddany minerałom i skarbom ziemi.

Na końcu podróży „wgłąb ziemi i czasu” w sklepiku umiejscowionym na terenie muzeum, zakupiłem prezenty. Dla dzieciaków Amonity, dla Bogusi piękne kolczyki z kamieniem księżycowym. Dopiero potem doczytałem, że „To kamień wewnętrznego wzrostu i siły. Łagodzi emocjonalną niestabilną i stres, stabilizuje emocje i zapewnia spokój”. Czyli jednym słowem, zakup idealny 😉

Single Track „Polana Jakuszycka”

Następnego dnia, czekała mnie największa atrakcja, przez którą nie mogłem spać w nocy. Przejażdżka po Single Tracku w Szklarskiej Porębie, niedaleko Polany Jakuszyckiej. Jak już pewnie zauważyliście, uwielbiam jeździć na rowerze i aktywnie spędzać czas. Uważam, że Single Tracki rowerowe to idealna forma aktywnego spędzania czasu.

Co to jest single track?

To szczególny rodzaj najczęściej jednokierunkowej trasy rowerowej, który pozwala pojeździć po lesie dostarczając adrenaliny dzięki setkom ciasnych zakrętów, nawrotów i hopek.

Muszę powiedzieć, że bardzo podoba mi się koncepcja Single Tracków:
  • Minimalnie wpływają na ekosystem
  • Umożliwiają bezpośredni kontakt z naturą
  • Ich budowa nie wymaga wycinki drzew
  • Dają ogromny zastrzyk endorfin i adrenaliny dla ich użytkowników
  • Są darmowe
Dolny Śląsk ma się czym pochwalić –  najpiękniejsze miejsca turystycznie  są oplecione siecią leśnych traktów rowerowych. Łączna długość tras typu Single Track to niemalże 400 km. Pamiętajcie, że zanim wybierzecie się na tor, warto jest sprawdzić jego długość, poziom trudności i nachylenie. —>TUTAJ<— znajdziecie umiejscowienie ścieżek Single Trackowych, ich długość i ilość pętli.

Huta szkła JULIA

Zanim opuściłem Szklarską Porębę postanowiłem odwiedzić Hutę szkła JULIA. Jest to bardzo ciekawe miejsce, w sam raz jako szybka atrakcja. Całość ogarniecie w niecałą godzinę. Zabytkowa fabryka znajduje się w sercu Karkonoszy, w Piechowicach koło Szklarskiej Poręby.

Oprowadzając przewodnik opowiedział mi o historii hutnictwa, wzornictwa i projektowania. Pod koniec obejrzałem hutnicze show, w którym rzemieślnicy dmuchają i formują gorącą masę szklaną, dosłownie wyczarowując kryształowe produkty na moich oczach.

Zarówno przy wejściu, jak wyjściu można zakupić ręcznie robione szklane i kryształowe cudeńka: kieliszki, szklanki, ozdoby i bibeloty.

Winnica AGAT

Agroturystyczne gospodarstwo winiarskie, domowa atmosfera.

Na koniec mojej wizyty na Dolnym Śląsku odwiedziłem winnice AGAT. W zasadzie jest to coś więcej, jest to agroturystyczne gospodarstwo winiarskie. Jego położenie jest magiczne, w ponad stuletniej zagrodzie na Pogórzu Kaczawskim we wsi Sokołowiec – stanowiącej obszar wygasłych wulkanów. To właśnie wulkaniczne gleby i wyjątkowy mikroklimat sprawiają, że jest to miejsce wyjątkowe dla uprawy winorośli.

Z winnicy rozpościera się niesamowity widok, właściciel częstuje winem i snuję gawędę. Na terenie znajduje się kilka pokojów z możliwością noclegu. Nie jest to może najwyższy standard, ale pokoje są przytulne a ceny nie wygórowane. Jedzenie jest oparte na lokalnych, ekologicznych składnikach i ten fakt również należy docenić.

Urlop w kraju: Dolny Śląsk CDN

To byłoby tyle jeżeli chodzi o tekst Urlop w kraju: Dolny Śląsk, przynajmniej jak na razie. Już wkrótce szykuje kolejny wyjazd w ten region, gdzie będę szukał innych miejsc wartych odwiedzenia. Czuwajcie, bo na pewno powstanie z tego wypadu kolejna relacja.

Jeżeli podobają ci się moje teksty o tematyce podróżniczej —>TUTAJ<— znajdziesz ich więcej. Urlop w kraju: Dolny Śląsk to pierwszy tekst z serii patriotycznej turystyki, ale już pracuje nad kolejnymi 🙂

Do zobaczenia w Polsce!!!

Udostępnij!

Sprawdź również
Grill Kamado Mini
13 września 2018|Testy/Recenzje

Grill Kamado Mini- recenzja

Ostatnio wpadł mi w ręce Grill Kamado Mini. Jako że uwielbiam wszystko co jest przygotowywane na ruszcie, nie mogłem się doczekać, aby go wypróbować.

Przejdź do wpisu
Thermomix TM5
24 kwietnia 2017|Testy/Recenzje

Thermomix, czyli kuchnia jednogarnkowa

Thermomix, czyli kuchnia jednogarnkowa W kuchni lubię improwizować, komponować składniki i bawić się przepisami. Jednak znacznie ważniejsze od improwizacji są..

Przejdź do wpisu
18 listopada 2016|Kulinaria

Nalewka jak dobra brandy

Nalewka jak dobra brandy W centrum dowodzenia Schyłek jesieni i pierwsze tygodnie zimy to w naszym kraju początek sezonu nalewkowego…

Przejdź do wpisu