Jeśli marzysz o lekkim, egzotycznym deserze, który będzie jednocześnie efektowny i łatwy w przygotowaniu – tapioka z marakują i malinami spełni te oczekiwania. Połączenie mleka kokosowego z nutą tropikalnej marakui i orzeźwiającymi malinami tworzy deser idealny na ciepłe dni, ale również świetnie sprawdza się jako zwieńczenie obiadu lub elegancka przekąska na przyjęciu.
Tapioka, dzięki swojej delikatnej strukturze, dobrze chłonie smaki, a jednocześnie daje przyjemny efekt „perełek” w ustach. Mleczna baza z dodatkiem cukru i soku z marakui tworzy gładki, nieco budyniowy deser, który nie wymaga żelatyny ani skomplikowanych technik.
Tapioka z marakują i malinami – egzotyczny deser o kremowej konsystencji
Porcja dla 4 osób
Składniki:
- 500 ml mleka
- 400 ml mleka kokosowego
- 8–10 łyżek tapioki (kulki średniej wielkości)
- 3–4 łyżki brązowego cukru
- sok z 4–5 owoców marakui
- szczypta soli
- maliny do dekoracji (lub inne drobne owoce: borówki, jeżyny, porzeczki)
Sposób przygotowania:
Krok 1:
W rondelku połącz mleko, mleko kokosowe, tapiokę, cukier i szczyptę soli. Wymieszaj całość i gotuj na małym ogniu przez około 15 minut, co jakiś czas mieszając. Tapioka powinna napęcznieć i stać się przezroczysta – to znak, że jest gotowa.
Krok 2:
Pod koniec gotowania wlej sok z marakui. Zamieszaj delikatnie, by połączyć składniki. Gotuj jeszcze 1–2 minuty, po czym zdejmij z ognia.
Krok 3:
Przelej gorącą masę do szklanek, miseczek lub innych naczyń odpornych na ciepło. Odstaw do przestygnięcia, a następnie wstaw do lodówki na minimum godzinę, by deser dobrze się schłodził i zgęstniał.
Krok 4:
Przed podaniem udekoruj wierzch malinami lub innymi świeżymi owocami. Możesz dodać również odrobinę soku z marakui dla dodatkowego efektu.
Dlaczego warto spróbować?
Tapioka z marakują i malinami to deser, który łączy egzotykę z lekkością i świeżością. Nie zawiera glutenu, jest wegetariański i łatwy do modyfikacji – można dodać do niego np. odrobinę skórki z limonki, miętę lub syrop z agawy zamiast cukru. Jest kremowy, delikatnie słodki, z owocowym przełamaniem, które nadaje mu charakteru.
To doskonała propozycja na coś słodkiego, co jednocześnie nie obciąża i cieszy oko – zwłaszcza jeśli zależy Ci na deserze, który wygląda jak z dobrej kawiarni, a powstaje w domowych warunkach.
Podsumowując mam nadzieję, że potrawa wyszła obłędne! Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi moimi i Bogusi przepisami to zapraszam na Instagram.
Więcej inspiracji z pewnością znajdziesz >> TUTAJ <<

