Chłodnik po mazowiecku to klasyczna propozycja na letnie dni – orzeźwiająca, lekka, a jednocześnie sycąca dzięki dodatkom mięsnym. To zupa przygotowywana zazwyczaj na wywarze z cielęciny i warzyw, schłodzona i doprawiona koprem i szczypiorkiem. W związku z tym jej smak to harmonijne połączenie świeżej zieleniny i delikatnego bulionu.
Chłodnik po mazowiecku – aromatyczna zupa chłodna z tradycją
Składniki:
500 g świeżych buraczków lub botwinki
500 g włoszczyzny (marchew, pietruszka, seler, por)
500 g cielęciny (najlepiej pieczonej lub gotowanej)
2 l wody
1 pęczek koperku
1 pęczek szczypiorku
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
Sposób przygotowania:
Krok 1: Przygotowanie bulionu
W garnku umieść pokrojoną włoszczyznę i cielęcinę. Zalej wodą i gotuj do miękkości warzyw i mięsa – około 30-40 minut. Na koniec dodaj świeżo ugotowaną botwinkę (lub buraczki), gotuj kilka minut aż kolory się połączą .
Krok 2: Schładzanie wywaru
Zdejmij garnek z ognia i odstaw do ostygnięcia. Po przestudzeniu usuń mięso i buraczki – zachowaj płyny.
Krok 3: Siekanie zieleniny
Posiekaj drobno koperek i szczypiorek. Możesz też pokroić kawałki mięsa i buraczków na drobne kostki i dodać je do zupy lub zostawić osobno.
Krok 4: Łączenie składników
Do ostudzonego wywaru dodaj porwaną botwinkę, cielęcinę, posiekany koperek i szczypiorek. Dopraw solą i pieprzem według upodobań.
Krok 5: Serwowanie
Chłodnik podawaj dobrze schłodzony – najlepiej po kilku godzinach w lodówce. Doskonale komponuje się z kromką świeżego chleba lub chłodną przekąską.
Ciekawostka kulinarna
Chłodnik po mazowiecku, zwany czasem „mazowiecką wodą śledziową”, inaczej niż botwinkowy chłodnik – litewski, opiera się na cielęcinie i buraczkach. W uproszczeniach dawniej podawano go do wędzonej ryby jako zimną zupę przed obiadem. Na Pomorzu spotykano też wersje ze śledziem lub ogórkami kiszonymi .
Podsumowanie
Podsumowując – chłodnik po mazowiecku to prosty, orzeźwiający i sycący przepis na lato. Łączy aromatyczny bulion z cielęciny, świeże warzywa i dużo zieleniny. Dzięki temu sprawdzi się jako lekki obiad lub przystawka w upalne dni, przywołując klimat domowej tradycji i polskiej kuchni regionalnej.
Podsumowując mam nadzieję, że potrawa wyszła obłędne! Jeśli chcesz być na bieżąco z innymi moimi i Bogusi przepisami to zapraszam na Instagram.
Więcej inspiracji z pewnością znajdziesz >> TUTAJ <<

